Przejdź do głównej zawartości

Wystawowy ekwipunek - cz. II - "coś na ząb"

Jako wyznawczyni dobrej kuchni i w miarę zdrowego jedzenia nie przepadam za gastronomicznymi cudami oferowanymi na wystawach - głównie grillowana kiełbasa, karkówka i inne mniej lub bardziej (a podejrzewam nawet, że mniej) świeże "przysmaki" z rusztu. Lubię za to znaleźć w drodze powrotnej jakieś miłe miejsce na obiad. Po tylu latach jeżdżenia mamy już wiele swoich ulubionych, nie tylko w Polsce, np. zajazd z regionalnym jedzeniem po drodze z Inowrocławia, gdzie Maciej zawsze delektuje się czerniną, pyszne pierogi, gdy jedzie się z Kielc, herbaciarnia w Gdańsku itd.
W czasie trwania z wystawy też jednak z głodu umrzeć nie można, więc gdy tylko czas pozwoli lubię wziąć coś smacznego na ząb, nie tylko kanapki. Hitem zaś wielu wystaw są rogaliki Macieja :).

Kaszotto, czyli wegetariańska zapiekanka z kaszy wg przepisu z "Zieleniny" (zielenina.blogspot.com)

Z małymi modyfikacjami oryginału użyłam:
- kaszy pęczak ugotowanej na bulionie grzybowym z kostki (ok. szklanki)
- pomidorów suszonych w zalewie z oliwy, pokrojonych w paseczki
- białego sera wędzonego (bardzo dobry w Lidlu), pokrojonych w grubą kostkę
- jogurtu naturalnego
- natki pietruszki
- przyprawy z mielonych pomidorów, bazylii i czosnku
- pieprzu - nie żałować!
- soli
Wszystko trzeba razem wymieszać, wyłożyć do naczynia żaroodpornego wysmarowanego oliwą, w której były pomidory i zapiec w temp. 200 st. ok 20 minut. Zostawić część rodzinie, by nie płakali z głodu, a resztę wziąć ze sobą, gdyż doskonała jest nie tylko świeża, ale można odgrzać, a i na zimno bardzo dobra. Pychota!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Życie z beardie, cz. 1

Scenka z dzisiejszego poranka: śpiący Maciej, na jego głowie śpiący Hobbit, na plecach - Deep, na nogach - Rafi :). Z beardie nigdy nie jesteś sam, bardzo typowa dla tej rasy jest bardzo duża potrzeba bliskości, przebywania w pobliżu stada, pieszczot... Jeśli szukasz psa, który będzie z chęcią towarzyszył Ci przez cały dzień we wszystkim co robisz - beardie jest dla ciebie. Nasze beardie uwielbiają mieć "na oku", oczywiście najbardziej kochają wspólne spacery, ale równie chętnie grzecznie leżą u twych stóp, jeszcze chętniej z tobą na kanapie, gdy odpoczywasz. Nasze "chodzą" nawet do pracy z Maciejem, leżąc pod jego biurkiem i wspierając go "duchowo" w ciężkiej pracy grafika w naszej frmie poligraficznej :). Na zdjęciu Rosie i Maciej odpoczywają przed telewizorem po kilku godzinach na szkoleniu:

O psie, który jeździł koleją

Jakiś czas temu postanowiłyśmy z Bellą wybrać się w odwiedziny do jej brata do Warszawy. Niespełna 2-letnia Bella pierwszy raz w pociągu, a i ja słabo obeznana z tą formą komunikacji. Niefortunnie więc wybrałam 2 klasę w przewozach regionalnych - 4 godziny jazdy i 8 osób w przedziale. Czekamy na stacji, Bella wyraźnie zadziwiony ilością ludzi, za to hałas pociągów niezbyt robił wrażenie. W drodze powrotnej była już tak oswojona, że nie zwróciła uwagi na cały skład, który przetoczył sę metr od niej. Dzielna Bella! Zajeżdza pociąg - pełen, wsiadam więc sama, zdecydowana, że Bella nie jedzie. Dopłata do psa ok. 5 zł, więc strata niewielka. Szukam przedziału, 3 miejsca wolne i jakoś tak intuicja mówi mi, że damy radę, więc cofam się po Belkę. Wchodzimy, rozkładam jej kocyk i jedziemy. Nikt sie nie czepia, a Bella 4 godziny waruje przy moich nogach. Pani naprzeciwko niestety nie ma już miejsca na swoje, ale znosi to dzielnie i zaczepia wyniosłą sunię. Dziękujemy za wyrozumiałość i pozdrawia...